Site Overlay

„Mszczuj” – jakie kłopoty tym razem ściągnie Jaga?

Oto siódmy tom  mojej ulubionej serii “Kwiat Paproci”, gdzie mamy okazję poznać dalsze losy niepokornej i pełnej energii szeptuchy z Bielin, Jarogniewy. “Mszczuj” to część, w której ponownie wracamy  do czasów młodości Jagi, poznając jej ogromne ambicje oraz odkryć co  tym razem sieje spustoszenie we wsi.

Co spotka nas czeka?

Akcja dzieje się w Bielinach, małej wsi, która podejrzanie często jest miejscem ataku słowiańskich bestii i spotkań potężnych bóstw (tym razem nie tylko słowiańskich).

Mieszkańcy wsi przygotowują się do Szczodrych Godów, święta rodzinnego i pełnego ciepła. Święta, które pokazuje zwycięstwo światła nad ciemnością, ale nie jest takie dla Jagi. Nad Bielinami pojawiają się czarne chmury, gdy zima daje się we znaki, a zwierzęta zaczynają znikać.  Mieszkańcy zaczynają się bać, a kto ruszy im na ratunek jak nie nasza nieposkromiona Jarogniewa?

Tajemnicza prastara istota nawiedziła Bieliny, a Weles wybrał się na przechadzkę znikając w momencie gdy najbardziej był potrzebny. 

Jarogniewa musi chronić siebie oraz mieszkańców, których ma pod opieką przed niebezpieczeństwem. 

Gdyby tego było mało wkrótce osadę nawiedza tajemniczy przybysz, szukający wyjątkowej kobiety, co stawia Jarogniewę w centrum wydarzeń. Musi stawić czoła swoim strachom i podjąć walkę z mistycznym podróżnikiem, aby ocalić siebie i swoją społeczność.

Czy młoda szeptucha poradzi sobie z nowym nieznanym przeciwnikiem, gdy Dola zdaje się rzucać jej kłody pod nogi? 

Poza słowiańskim szaleństwem, „Mszczuj” przedstawia też rozterki i trudny z jakimi zmaga się młoda szeptucha. Jarogniewa musi podjąć trudne decyzje, które wpłyną na losy wielu bliskich jej osób. Jaga nie chce ulegać społecznym oczekiwaniom i starała się żyć tak aby na starość niczego nie żałować. Niestety nie można przewidzieć konsekwencji pewnych decyzji. 

“Mszczuj” – czyli kogo tym razem spotkamy

Mimo tytułu samego Mszczuja jest tam mało, ale za to widzimy go w dość burzliwym okresie jego życia. Młody kapłan przeżywa kryzys wiary, mimo tego, że niedawno na własnej skórze doświadczył istnienia bestii i bogów ze słowiańskiego folkloru zaczyna wątpić. Zastanawia się, czy nie lepiej byłoby ignorować potyczki bóstw, bo i tak ludzie to tylko nic nieznaczące pionki. Widzimy jak niegdyś przykładny kapłan zbacza ze swojej ścieżki i powoli staje się Mszczujem, którego znany z przygód Gosi. 

Jaga natomiast w swojej młodości była osobą, która żyła tak, aby niczego nie żałować. Była wolnym duchem, o ogromnych ambicjach i niezwykłej woli.  Jej energię czuć już od pierwszych stron książki, gdy zaczyna opowiadać Gosi kolejną historię. Cięty język Jagi nic się nie zmienił, dlatego są momenty w książce, które sprawiają, że można się nieźle pośmiać. Bardzo miło się patrzy jak bliska i zażyła stała się relacja Gosi i Jagi, nawet jeśli są to krótkie scenki z nimi wiele pokazują.  

Mimo młodzieńczej pewności siebie, a może i nawet arogancji to Jaga sprawia wrażenie osoby zagubionej – niby małżeństwo z Mszczujem było tylko na pokaz, ale gdy ma dojść do rozwodu, kobieta ma wątpliwości. Nie umie jasno określić czego pragnie, co dodaje jej autentyczności jako postaci. 

A Swarożyc? Jak zwykle jest tajemniczy i trudny do rozgryzienia, a przy tym charyzmatyczny i czarujący. Zdaje się, że igraszki z Jagą – nie tylko te słowne – sprawiają mu radość oraz urozmaicają czas. Czasem ma się wrażenie, że Swarożyc jest sentymentalny/nostalgiczny, ale z drugiej zdaje się bogiem, który za wszelką cenę dąży do swojego celu nie bacząc na innych.

Mszczuj

Klimat słowiańskiego świata 

Styl Katarzyny Bereniki Miszczuk już podczas czytania “Szeptuchy” – pierwszego tomu z serii “Kwiat paproci” – zachwycił mnie i oczarował. Inaczej nie wyczekiwałabym tak kolejnych książek od tej autorki. 

Książki Miszczuk czyta się bardzo przyjemnie oraz szybko przez prosty, acz urokliwy język jakim się posługuje. W przeciwieństwie do innych książek w tej spotkamy się ze stopniowo budowanym napięciem i odkrywaniem kolejnych tajemnic bez wielkich zwrotów akcji. Mimo to Miszczuk świetnie sobie z tym poradziła, a historia zachwyca swoją odmiennością, dodając świeżości do serii. 

W tej książce nie tylko zagłębiamy się ponownie w świat słowiańskich wierzeń, ale poznajemy też co nieco z innego folkloru, co jest ciekawym urozmaiceniem.  

Czy warto sięgnąć po książkę “Mszczuj”? 

Zdecydowanie warto po nią sięgnąć! Fani serii “Kwiat Paproci” od razu wciągną się w kolejną przygodę Jarogniewy i na pewno się na niej nie zawiodą. Możemy bliżej poznać Jagę, nie tylko jako hardą babkę, z planem pokonania kolejnego demona, ale też jako osobę targaną wątpliwościami. 

Momentami miałam ochotę krzyknąć do Jagi i przywrócić ją do porządku! Ale nie mogę powiedzieć, że te sceny nie miały swojego uroku. Jaga zyskała więcej charakterku w tej części jak i na własnej skórze przekonała się o konsekwencjach swoich czynów. 

“Mszczuj” to kolejna świetna książka jaka wyszła spod pióra Katarzyny Bereniki Miszczuk. Jest to jedna z niewielu książek, gdzie mogę zagwarantować, że będziecie się świetnie bawić, przeżywając kolejną słowiańską przygodę z Babą Jagą. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Copyright © 2024 Cień Pisarza. All Rights Reserved. | Catch Vogue by Catch Themes