Ta podróż, która…

Ta jedna podróż, która…

Jedna fala rozkoszy w morzu pełnym rozterek i kłopotów.
Za falą podążamy, z nią na pełne morze wpływamy.
Cumy wszystkie puszczają,
A my na pełnych żaglach gnamy.
Błękitne morze, niebo pełne gwiazd.
My razem wpływamy na pełne przygód morze.
Wokół nas rozbrzmiewa muzyka oceanu,
Ona przepełniona jest radością oraz błogością.
Ta chwila gdy w żagle wiatr dmucha,
Ta radość co w sercu się rodzi.
Ta wolność co pozwala szczęściu w nas zagościć.
Ale to tylko chwila…
Jedna fala…
Potem na morzu rozterek zapomnimy o przygodzie wspólnie przeżytej… Tej jedynej…
Pierwszej, a zarazem ostatniej…
Ale czy na pewno mam rację?
Może to nie jedna pojedyncza wyprawa?
Tylko początek podróży, która wyprowadzi nas z morza szarością przesiąkniętym?
Może na twarzy bladej uśmiech na stałe wejdzie…
Jeśli tak to wypełnia mnie radość…
Ale jeśli nie…
To chcę najlepiej przeżyć tą ulotną chwilę szczęścia…
Zapamiętać najlepiej dźwięk morza śmiechem i zabawą przepełniony.
Aby go w sercu zachować, pielęgnować…
A kiedy nadejdzie szarość…
Na ląd znów zejdę, chcę z nadzieją patrzeć na statki w oddali.
Na pewno na jednym ze statków jest dla mnie miejsce.
0 0 vote
Article Rating

Post Author: DodoDan

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Kinga K
2 lat temu

Piękne! 😉

Karolina Miller
2 lat temu

piękne i głębokie…a zarazem bardzo uniwersalne! Brawo!

Inga Nowicka
2 lat temu

Piękne i poruszające 😉 może i dla mnie gdzieś znajdzie się miejsce

Make Happy Life
2 lat temu

Czasami przemyślenia w takiej formie dają więcej do myślenia niż tekst czy artykuł 🙂

Fans of Zootopia
3 lat temu

o.. Oo.. OOO.. fajne, głębokie… jak "ocean rozetek".