Uwięziona w klatce

Uwięziona w klatce
Nie potrafię określić uczucia które mną targa 
Mogłabym przyrównać je do tęsknoty 
Tej samej, którą czuje słowik w klatce 
Ograbiony z wolności  
zamknięty w złotym więzieniu 
Śpiewa są melancholijną pieśń. 
Smutny ton echem się odbija od krat 
Przez które widzi niebo 
Stracone i okrutni odebrane. 
Tak szybko i niespodziewanie stracił swą wolność. 
Klatka go więzi, 
Okrutny jego los. 
Nie poczuje więcej siły wiatru pod skrzydłami  
Nie zobaczy ukochanych drzew 
Nie zaśpiewa więcej umiłowanej pieśni 
Porzucony 
Zapomniany przez braci 
Sam w złotej klatce śpiewa smutną pieśń 
Dla ludzi, którzy go więżą 
Dla wielkich potworów, które zabrały mu wolność. 
Widzi ją, lecz sięgnąć nie może. 
Kraty stoją mu na drodze. 
Dobiera gdy odebrano mu wolność 
Docenił jej wartość. 
Dniami zadowala swych panów piękną melodią, 
W nocy snuje marzenia o wysokim locie, 
Czekając. 
Cały czas czeka na dogodną okazję, 
Moment gdy ludzie mu zaufają 
Gdy nie ostrożnie ktoś otworzy klatkę 
A on wyleci 
Odleciał daleko 
Najdalej jak potrafi 
Z dala od ludzi i nieszczęść 
Do miejsca, które nazwie domem. 
Lecz teraz tylko czeka i marzy.  
Podobnie czuję się ja 
Uwięziona za czerwonym murem 
Patrzę przez zamknięte okno 
Cicho wzdycham utęskniona 


Za wysokim lotem wśród koron drzew 
0 0 vote
Article Rating

Post Author: DodoDan

Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Ania Krzymowska
1 rok temu

Pieknie napisane

Aneta
1 rok temu

Pięknie.

Matkatesterka
1 rok temu

Refleksyjnie, smutno i… pięknie.

Karolina / Nasze Bąbelkowo

Nastrojowo i sugestywnie, choć tak sumtno 🙁 Mam nadzieję, że klatka przestanie wreszcie ograniczać podmiot liryczny 🙂

Madka roku
1 rok temu

Piękne, choć smutne.