„Zapomniana Wytrwałość” – Rozdział X

 Spis Treści

Prolog

Rozdział I

Rozdział II

Rozdział III

Rozdział IV

Rozdział V

Rozdział VI

Rozdział VII

Rozdział VIII

Rozdział IX

Rozdział X(obecnie)

Rozdział XI

Rozdział XII

Rozdział XIII

Epilog

– To fantastyczne! – krzyknęła Alphys, wyrywając wszystkich z zamyślenia. – Dasz radę to powtórzyć? – dodała szybko, bacznie obserwując Katharinę.  

Nastolatka lekko speszona patrzyła na przyjaciółkę. Widać było, że sama jest zaskoczona, a może bardziej przerażona tym co zrobiła.  

Użyła magii. Pytanie tylko, czy swojej, czy to jakiś efekt uboczny leczenia. Nie mogłem ryzykować, że coś jej się stanie.  

   – Tak! – krzyknął radośnie Papyrus. – Powtórz to! 

   – Nie! – wtrąciłem się. Wszyscy spojrzeli na mnie. Alphys chyba była trochę zła. Paps zdziwiony, a Kath rozluźniła się. Raczej nie chciała tego na razie powtarzać. – Nie wiemy, czy to jej magia, czy może efekt uboczny leczenia magią – odrzekłem.  

   – A co jak to tylko jej magia? To wtedy normalne – rzekła Alphys. Uparcie przystawała przy swoim. Rozumiałem, że miała swoje teorie. Rozumiała je i obstawiała przy nich, ale istniały też inne opcje.  

     – Wtedy mamy do czynienia z niestabilną przebudzoną magią, która będzie potrzebowała lat, aby się ustabilizować – odrzekłem. Miałem nadzieje, że dotrze do niej powaga sytuacji. Albo zatrucie magią albo niestabilna. Aż trudno określić co gorsze. – Albo zatrucie magią i każde jej użycie może doprowadzić do uszczerbku na zdrowiu – dodałem.  

Każda z tych teorii mogła być wtedy prawdopodobna. Jednak zatrucie magią łatwiej wyleczyć niż uczyć kogoś kto nigdy nie miał z magią.  

Do Alphys chyba powoli docierała powaga sytuacji. Początkowa ekscytacja ustępowała miejsca wątpliwością.  

    – Najlepiej od razu to zbadać – zacząłem.  

    – Jak zbadać? – zapytała lekko zachrypniętym głosem Katharina. Swoimi teoriami widoczne ją przeraziliśmy. Pewnie niewiele wtedy rozumiała z tego, co mówiliśmy.  

    – To nic strasznego. Wystarczy wyciągnąć twoją duszę – odrzekła swobodnie Alphys, odwracając się do Kath.  

Nastolatka momentalnie zbladła. Nie wiedzieliśmy, że ludzie nie mogą widzieć swoich dusz. A tym bardziej, że niektórzy nie wierzą w ich istnienie. Nie wszystkie informacje docierały do Podziemia.   

      – Kath, to nie boli – dodała szybko Alphys, widząc malujące się na twarzy Kath przerażenie. – Mogę ci to pokazać na mojej – zaproponowała jaszczurzyca.  

Katharina nieśmiało pokiwała głową. Jednak zapewnienia Al niespecjalnie ją przekonywały. Wolała zobaczyć to na własne oczy. Trochę się jej nie dziwię. Żaden z nas nie wpadł na to, że trzeba wyjaśnić Kath przebieg walki.  

Między ludźmi czy potworami nie pojawiały się dusze. Nie wychodziły. Jedynie podczas walk mieszanych ludzkie dusze pojawiały się. Nie wiadomo czym jest spowodowana ta różnica. Jednak, gdy walczy potwór i człowiek, ludzka dusza pojawiała się przez człowiekiem.  

Tylko, że ostatni człowiek trafił to Podziemia kilka lat temu. Po prostu zapomnieliśmy jej o tym powiedzieć. Jakoś nie było potrzeby.  

Alphys wyciągnęła swoją duszę. Nad jej ręką lewitowało małe odwrócone serce. Esencja istnienia. Krystalicznie biała. Napełniona miłością, litością oraz współczuciem. Delikatna i krucha. Obok niej znajdowały się cyfry. Jedne mówiły o aktualnym poziomie HP – życiu a drugi o poziomie jaki miała. Jednak ludzkie są inne.  

   – Teraz, mogę sprawdzić twoją? – zapytała chowając swoją duszę.  

Kath spojrzała na nią. Wzięła głęboki wdech. Kiwnęła głową na znak, że Alphys może zacząć.  

Jaszczurzyca zbliżyła rękę do klatki piersiowej Kathariny. Wokół palców Al pojawiła się żółta poświata, a po pierś Kath otoczył fioletowy słaby blask. Potem pojawiło się fioletowe serce. Statystyki Kathariny wyglądały w porządku. Poziom jakoś mało nas obchodził, bardziej martwiliśmy się o HP. Przy zatruciu magią spada ono powoli, przy każdym jej użyciu.  

Jeśli faktycznie to było zatrucie to poziom HP powinien spaść o kilka punków, jednak było w normie.  

Oznaczało to tylko jedno.  

   – Gratuluję – powiedziała dumna Alphys, uśmiechając się lekko. – Właśnie przebudziłaś swoją magię. 

… 

   – Jesteście idiotami – oznajmił Gaster, stojąc naprzeciw nas. Siedzieliśmy na kanapie, słuchając jego kazania. 

Zobaczył, jak wyciągaliśmy duszę Kath. Zaskoczony spytał, o co chodzi. Wtedy Papyrus odrzekł, że podejrzewamy u Kathariny zatrucie magią. Nie zdążyliśmy nic powiedzieć. Ojciec od razu kazał nam przestać. Mówił jakie to było niebezpieczne, że powinniśmy od razu po niego zadzwonić.  

Mówił jeszcze coś o skutkach wyciągania duszy podczas zatrucia. Jednak przestałem go słuchać. Za to Katharina coraz bardziej bladła. Ojciec potrafił dobić leżącego. Nie dość, że Kath była przerażona naszymi teoriami – przy których można jeszcze było się pomylić, ale teorie ojca to inna sprawa.  

   – Co się stało to się nie odstanie – rzekł ojciec, marszcząc czoło. Zawsze to robił, gdy się czymś denerwował. Przeszedł się po pokoju. – Katharina, chodź. Zabiorę cię do laboratorium – powiedział, podchodząc do wieszaka. Wyjął z kieszeni pęk kluczy. – Zbadam cię jak należy – dodał tym razem, patrząc na mnie.  

Było mi trochę wstyd. Mogłem to lepiej przemyśleć. Nie chciałem narazić Kath na niebezpieczeństwo, a zrobiłem to nieświadomie.  

Gwałtownie wstałem, kierując się w stronę ojca. 

  – Pójdę z wami – odrzekłem. Jednak mój zapał został szybko stłumiony przez ojca. – Dodam jej otuchy razem z Papsem.  

   – Nie – rzekł surowo Gaster. Zapinając guziki białego fartucha.  

   – Ale… – zacząłem, jednak ojciec uciszył mnie gestem ręki.  

W tej chwili nie miałem nic do gadania. Ojca nie dało się przekonać, gdy doprowadziło się go na skraj cierpliwości. Ja ani Papyrus nie znaliśmy żadnej takiej sztuczki.  

   – Ja, chciałabym, aby z nami poszli – rzekła nieśmiało. – Alphys też.  

Chyba przerażona twarz Kath oraz jej zaszklone oczy go wtedy przekonały. Westchnął ciężko.  

   – Niech wam będzie – powiedział zmęczonym głosem Gaster, ponownie marszcząc brwi.  

Alphys uśmiechnęła się. Stanęła obok Kathariny, dotykając jej ramienia na znak pocieszenia. Paps podbiegł do Kath i chwycił ją za rękę. Pociągnął ją w stronę ojca.  

Gaster położył mi rękę na ramieniu. Zacisnął palce wokół mojego ramienia. Niby umiałem się sam teleportować, jednak z Snowdin do Core daleka droga. Mógłbym nie dać rady. Lepiej było jak to ojciec nas wszystkich przeteleportował.  

On nie miał z tym żadnych problemów. W końcu był Bossem. Potworem o wysokim poziomie. Ojciec miał na swoim koncie wiele walk. Jednak nigdy nam o tym nie opowiadał, a jak zaczynaliśmy temat to milczał.  

Po pewnym czasie odpuściliśmy i więcej o to nie pytaliśmy.  

Ale wracając.  

W mgnieniu oka znaleźliśmy się w laboratorium ojca. Światło zapaliło się automatycznie. Zmrużyłem oczy, aby nie oślepiło mnie.  

Wysokie pomieszczenie z mnóstwem rur przy suficie. Większość z nich była połączona z Rdzeniem, jednak nie bardzo się orientuję do czego miały służyć. Cześć z nich odpowiadała za schładzanie Core, a reszta to nie wiem. Nigdy się tym jakoś nie interesowałem.  

Resztę pracowni ojca zajmowały stoły zawalone masą papierów. Część z nich to były notatki dotyczące jego badań. Na jednym z nich oprócz papierów leżały narzędzia oraz kilka dziwnie wyglądających urządzeń. Nie bardzo wiedziałem do czego służą. Przy jednej ścianie znajdowały się przeszklone szafy. Wszystkie pełne były jeszcze dziwniejszych urządzeń. Wszystkie zamknięte na klucz.  

Ojciec odszedł od nas. Zbliżył się do jednego z swoich stanowisk.  

Paps i ja kilka razy tu byliśmy, więc wygląd tego pomieszczenia nas nie dziwił. Jednak inaczej miała się sprawa z naszymi przyjaciółkami. Rozglądały się wokoło, podziwiając wszystko.  

Alphys patrzyła na wszystko z zapartym tchem. Chyba zapomniała po co tu przyszliśmy. Natomiast Kath, mimo początkowego zainteresowania lęk znowu zaczął jej towarzyszyć. Spięła się.  

Podszedłem do niej, kładąc jej rękę na ramieniu.  

    – Hej, nie musisz się tym tak martwić – powiedziałem.  

Ona w odpowiedzi, uśmiechnęła się tylko niemrawo.   

    – Kath, podejdź tu – zawołał mój ojciec, nawet się do nas nie odwracając.  

Nastolatka spojrzała na mnie. Uśmiechnąłem się pokrzepiająco. Oboje podeszliśmy do ojca.  

Zgarnął większość papierów na jedną stronę, tak aby na jednej był względny porządek. Leżał tam mikroskop oraz kilka strzykawek.  

Zanim ktokolwiek z nas zdążył coś powiedzieć, ojciec zaczął wyjaśniać Kath na czym to będzie polegać.  

    – To nawet nie będzie boleć pobiorę tylko twoją krew – powiedział ojciec, wyjmując strzykawkę z opakowania. – W krwi pojawia się magia, jednak nie jest ona widoczna dla oka. Bada się ją pod tym mikroskopem. Cząstki magii w krwi przypominają trochę czerwone krwinki – stuknął palcem w mikroskop, potem wziął strzykawkę. – Wysuń rękę – polecił Katharinie. Nastolatka podwinęła rękaw, dając rękę Gasterowi. Ten sprawnie wbił igłę i pobrał krew. Wyjął igłę, podając Kath wacik. – I po krzyku. – dodał umieszczając krew na szklanej płytce. Katharina przyłożyła wacik do ranki, patrząc ojcu przed ramię.  

    – Jak wygląda zakażenie magią? – zapytała nieśmiało nastolatka.  

     – Magia u zdrowego potwora powinna przepływać swobodnie. Cząsteczki magii powinny być tej samej wielkości i kształcie – odparł ojciec, dalej pracując przy mikroskopie. – Natomiast zakażenie to zmieszanie obcej magii z magią własną. Obca magia, która nie jest kompatybilna z własną magią powoduje łączenie się cząsteczek i ich deformacje – mówił ojciec.  

   – To tak jak z ludźmi i ich grupami krwi – stwierdziła Katharina.  

Szczerze nie bardzo wiedziałem o co jej chodzi z tymi grupami. Nie bardzo znałem się na ludzkiej anatomii. Takie podstawy znałem, ponieważ kilka gatunków potworów miało podobną budowę, jednak żadne z nas nie miało krwi.  

   Ojciec spojrzał na chwilę na nastolatkę. Wyglądał jakby próbował coś sobie przypomnieć. 

      – W skrócie tak – odrzekł po chwili. Z powrotem spojrzał na próbkę krwi Kath przez mikroskop. – Hm… 

        – Co to mruknięcie ma znaczyć? – zapytałem. Ojciec miał manierę. Gdy coś go zainteresowało to mruczał pod nosem. Trzeba było go przywołać na ziemię, aby powiedział o co chodzi.  

     – To nie zakażenie – oznajmił, odrywając się od mikroskopu. Na te słowa w naszą stronę spojrzałą Alphys, która wcześniej przyglądała się jakieś wielkiej machinie w rogu pokoju. – Na razie to teoria, ale leczenie magią w jakiś sposób przebudziło magię Kathariny. Będę musiał zrobić więcej badań – dodał, wstając od stołu. Skierował się w stronę jednej z szaf.  

       – Czekaj – powiedziałem, idąc za nim. – Przecież to niemożliwe, aby ludzie mieli magię! – odrzekłem. – Sam przecież tak wcześniej uważałeś! 

         – Sans – zaczął ojciec. Zawsze, gdy tak zaczynał to wiadome było, że szykuje się poważna rozmowa. – Teorie to teorie. Jedne ulegają zmiano. Inne zostają podważone, a jeszcze inne zdobywają potwierdzenie – mówił ojciec, otwierając szklaną szafę. – Gdy w coś nie wierzysz, a fakty masz przed oczami to masz dwa wybory – kontynuował swój wywód, szukając czegoś. – Możesz zaprzeczyć faktom i udawać, że ich nie ma – powiedział odwracając się do mnie. – Albo Zaakceptować je i rozszerzyć swoje horyzonty – zakończył ojciec, idąc z powrotem w stronę Kath.  

Stała przy niej podekscytowana. Mówiła coś o nauce i ekscytacji na temat magii. Papyrus natomiast biegał po laboratorium przyglądając się wszystkiemu. Jakoś mało go interesowało co robiliśmy.  

Niby ojciec miał rację, że powinienem zaakceptować to, że Kath ma magię. Jednak bałem się tego co jest z tym związane.  

Król Asgore miał kilka ludzkich dusz. Miały służyć do otwarcia bariery. Najwięcej o tym wiedział mój ojciec. Wątpiłem, aby zrobił coś Katharinie. Nie był takim typem osoby. Ale odkrycie u ludzi magii tworzyło nowe możliwości zniszczenia bariery. Nie chciałem, aby Kath czuła się zobowiązana do tego, aby jakoś nam pomóc. Bariera była naszym – potwór – problemem. Nawet jeśli Kath tu utknęła to nie mogliśmy jej tak wykorzystywać.  

Poza tym nie wiedzieliśmy, jak rozwinie się jej magia. Równie dobrze mogła być bardzo słaba. 

Podszedłem do reszty. Ojciec objaśniał Kath, co znalazł w jej krwi.  

    – Możliwe, że magia jaką ci polaliśmy, gdy tu trafiłaś przebudziła twoją własną. Nie wiem jeszcze w jaki sposób – oznajmił mój ojciec, kładąc jakieś przyrządy na stół. – Zajmie mi to kilka dni, aby ustalić oraz sprawdzić, czy twoja magia sama w sobie nie jest szkodliwa podczas użytkowania – dodał Gaster, przyglądając się próbce przez mikroskop. – Bezpieczniej będzie jak do tego czasu nie będziesz próbowała używać magii.  W domu powinniśmy mieć jeszcze tabletki stabilizujące magię. 

     – Stabilizujące magię?  – zapytała Katharina, chyba nie do końca rozumiejąc o czym mówi mój ojciec.  

      – Gdy u potworów przebudza się ich magia to jest niestabilna. Młode potwory nie potrafią z niej korzystać – zacząłem wyjaśniać. – Magia ulega ich emocjom i mogą coś zniszczyć przez przypadek. Dlatego dopóki nie nauczą się jej kontrolować dostają tabletki, które robią to za nie – dodałem. 

      – Zgadza się – poparł mnie ojciec, nie odrywając wzroku od mikroskopu. Jedynie spojrzał na kartki i coś na nich zapisał. – Jedna dziennie powinna starczyć. 

… 

Dzisiejszy dzień był dziwny. Nie. Dziwny to za mało powiedziane.  

Odkryłam swoją magię. To brzmi tak nierealnie. Jakby to wszystko było snem i zaraz się obudzę. Jednak nic takiego się nie dzieje. To jest teraz moja nowa rzeczywistość. Muszę do tego przywyknąć.  

Pan Gaster powiedział, aby na razie nie próbowała używać swojej magii. Chce ją lepiej zbadać i dowiedzieć się, czy mogę jej bezpiecznie używać. Niewiele rozumiałam z tego co mówił pan Gaster o stabilności magii. Jednak powiedział, że w razie potrzeby może mi to wszystko wytłumaczyć jeszcze raz i odpowiedzieć na każde moje pytanie.  

Alphys jest bardzo podekscytowana naszym odkryciem. Bardzo ją to zafascynowało. Opowiadała mi wiele swoich teorii na temat ludzkiej magii oraz czymś zwanym Determinacją. Jednak tego mi nie wyjaśniła. Za bardzo wkręciła się w swoje teorie, aby można było z nią w jakiś sposób porozmawiać.  

Papyrus niewiele rozumiał z tego co się stało w laboratorium. Jest dopiero dzieckiem, więc to normalne, że nie interesują go takie rzeczy. Jednak cieszył się, że będzie mógł mnie uczyć magii.  

Natomiast Sans… 

Nie jestem pewna, czy nie był czasem zawiedzony. Może bardziej zmartwiony?  

Gdy go o to zapytałam to zmieniał temat. Nie wiem, co takiego jest z moją magią, że Sans się tak martwi. Może później mi powie jak sam będzie gotowy.  

Na razie nie mam się uczyć magii.  

Jednak Alphys przekonała mnie, abym dała Podziemiu drugą szansę. Mieliśmy iść w mniej uczęszczane miejsce w Podziemiu niż miasteczko Snowdin.  

Alphys chciała mi pokazać Wysypisko. Nie brzmi to zbyt zachęcająco, jednak nazwa podobno jest mylna. Wysypisko to podobno miejsce, gdzie trafiają rzeczy z mojego świata.  

Al podobno znalazła tam wiele ciekawych rzeczy. Udało jej się też złożyć komputer z części jakie tam znalazła. Sans też lubi tam chodzić. Znajduje tam nowe książki o astronomii, a Papyrus szuka nowych filmów i zabawek. Część z tych rzeczy jest popsuta, jednak nie przeszkadza to nikomu, aby ich nie naprawić.  

Zaciekawili mnie. Nie mogę się doczekać, aż się tam wybierzemy.  

Post Author: DodoDan

23 thoughts on “„Zapomniana Wytrwałość” – Rozdział X

    Dziewczyny z do herbaty

    (Czerwiec 30, 2019 - 9:07 am)

    Już nie mogę doczekać się kolejnych rozdziałów 🙂

    Aleksandra NS

    (Czerwiec 30, 2019 - 10:12 am)

    Już nie mogłam doczekać się kolejnego rozdziału. Jak zawsze mnie nie zawiodłaś 🙂

    strażaczka

    (Czerwiec 30, 2019 - 10:23 am)

    ja również nie mogę się doczekać kolejnych rozdziałów

    skucińska art

    (Czerwiec 30, 2019 - 10:24 am)

    fajnie napisane,na pewno będę zaglądać tu częściej.

    Vai Bewitched

    (Czerwiec 30, 2019 - 5:17 pm)

    Hmm… Jestem do tyłu z poprzednimi rozdziałami…

    Anszpi

    (Czerwiec 30, 2019 - 8:18 pm)

    Trochę dużo opisów odwracających uwagę od głównego tematu, ale ogólnie mi się podoba

    Wiewiórka w okularach

    (Czerwiec 30, 2019 - 8:34 pm)

    Obiecuję, że jak będę mieć urlop za dwa tygodnie, to nadrobię wszystkie rozdziały, bo mnie to bardzo ciekawi 🙂

    Justyna

    (Lipiec 1, 2019 - 7:53 am)

    Fajnie napisane czekam na dalszy ciaąg

    Lilianna

    (Lipiec 1, 2019 - 10:24 am)

    Powiem szczerze super… Sama tak nie umiem

    Bookendorfina

    (Lipiec 1, 2019 - 11:22 am)

    Czasem żałuję, że sama nie mam nie tyle odwagi, co mocy pisania. 🙂

    Aleksandra_B

    (Lipiec 1, 2019 - 2:09 pm)

    Zaprezentowany przez Ciebie rozdział brzmi nawet ciekawie, jednak bez znajomości poprzednich można czuć się nieco zagubionym. A niestety nie mam czasu, by je nadrobić… :/

    Magia_ksiazek

    (Lipiec 1, 2019 - 3:30 pm)

    Bardzo ciekawe opowiadanie, jednak sama tematyka nie do końca do mnie przemawia.

    SYLWIA

    (Lipiec 1, 2019 - 4:32 pm)

    Jak zwykle spełniasz wszystkie oczekiwania co do fabuły i akcji.

    Kinga

    (Lipiec 1, 2019 - 6:06 pm)

    Nie mogę się doczemwc Kiedy wydasz całą książkę. Chętnie ją wtedy zrecenzuje 🙂

    zaczytanamarzycielka8

    (Lipiec 1, 2019 - 7:39 pm)

    Ciekawy rozdział czekam na więcej.

    Czarownica z natury

    (Lipiec 2, 2019 - 8:18 am)

    Hej bardzo fajnie piszesz. Chciałaby cię zaprosić do grupy pisania. Cotygodniowe wyzwania pisarskie. Więcej dowiesz się na https://write–and–read.blogspot.com/?fbclid=IwAR08K6M9SQUPZ1nfGC46lk1TJim_LCo7gKTAv8guN7VOVeUXmNcwnT1UMQM&m=1
    write and read.
    Piszemy po polsku.
    Pozdrawiam
    I zapraszam do mnie
    https://www.czarownicaznatury.com/?m=1

    Monika Kilijańska

    (Lipiec 2, 2019 - 10:34 am)

    Bardzo lubię ten cykl. Wciąga lepiej niż niejedna książka.

    Miye's Imaginations

    (Lipiec 2, 2019 - 11:44 pm)

    Brzmi bardzo ciekawie 🙂

    Viki

    (Lipiec 4, 2019 - 9:10 am)

    Naprawdę ciekawie piszesz chociaż magia fantastyka to nie jest coś co mnie interesuje książka Ale widzę po komentarzach że czytelnicy tego gatunku bardzo ściągnęli się w twoją historię Ja chociaż nie czytam fantastyki uważam że no naprawdę ciekawie piszesz

    Zakładki made by A.

    (Lipiec 6, 2019 - 5:24 am)

    Bardzo przyjemnie się czyta!

      Toukie

      (Lipiec 13, 2019 - 8:27 am)

      Powstała już z tego prawdziwa historia 🙂

    Stacja Książka

    (Lipiec 21, 2019 - 3:16 pm)

    Bardzo ciekawie piszesz, czytam to z przyjemnością. Z rozdziału na rozdział się wciągam coraz bardziej.

    Spojlerka

    (Lipiec 22, 2019 - 8:03 pm)

    Jest to chyba najlepszy rozdział, który się tutaj pojawił (poprzednie również są bardzo dobre) czytałam go z ogromną przyjemnością, podoba mi się twój styl pisania, jest lekki i sprawia, że nawet nie wiem kiedy kończę kolejny rozdział. Czekam z niecierpliwością na następną część!

Pozostaw odpowiedź Spojlerka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *