Sekta, a kościół – Oczami socjologa


Czy kościół to bardziej zaadaptowana sekta?


W tej pracy zamieszam przyjrzeć się dwóch pojęciom takim jak sekta oraz kościół w celu teoretycznego zbadania, czy kościół jest tylko bardziej zaadaptowaną formą sekty?
Jednak zanim przejdę do porównywania ze sobą tych zjawisk trzeba przyjrzeć się ich definicjom.

Pierwotnie słowo sekta było zabarwione negatywnie. Używane było do określania grup schizmatyckich, chociaż obecnie można go zastosować do opisania większości grup. Początkowe pejoratywne zabarwienie słowa sekta wynosić się może z łaciny od słowa „secare”, które znaczy odcinać się, oddzielać. Przez takie rozumienie sekty można zrozumieć początkowe złe jej znaczenie, jednak łacińskie słowo „secta” wywodzi się od słowa „sequor”, które znaczy „podążać za kimś”. Takie pochodzenie słowa sekta założył niemiecki socjolog Gustav Menshing w swoim dziele „Soziologie der Religion1 . Jeśli postrzegać sektę pod tym drugim tłumaczeniem, staje się ono bardziej ogólniejszym pojęciem, które nie ma już negatywnego zabarwienia. Sekta w tym rozumowaniu jest grupą, za którą się podąża.

Często w socjologii sekta definiowana jest jako „grupa społeczna izolująca się od reszty społeczeństwa, mającą też własną hierarchię wartości i zespół norm zachowania się z silnie akcentowaną rolą przywódcy” albo „małą grupą, w której realizuje się dążenie do wytworzenia osobistych, bezpośrednich więzi między członkami, a której stosunek do świata, państwa czy społeczeństwa pozostaje obojętny lub niechętny” Nowakowski(1999: za Andrzejewska. Bednarek, 2014)

Obydwie powyższe definicje są poprawne do opisania zjawiska jakim jest sekta, jednak są one też na tyle ogólne, że pod to zjawisko można też na siłę przypisać każdą grupę, która posiada lidera.

Innymi cechami jakie charakteryzuje sektę jest silna więź wewnętrzna, która jest najczęściej jedyną więzią jej członków oraz bezwzględny wymóg lojalności wobec grupy, czy lidera.

Sekta głównie rozumiana jest jako zjawisko występujące w społecznościach religijnych. Jednak występuje on też, jak wspomniałam w szerszym znaczeniu jako grupa, która stoi w opozycji do reszty społeczności. Jednak ja zamierzam skupić się na sekcie w środowisku religijnym.

Aby porównać ze sobą pojęcie sekty i kościoła, trzeba też przyjrzeć się temu jak powstają oraz z jakich powodów ludzie do nich przystępują.

Zaczynając od sekty jednym z powodów dlaczego one powstają jest poszukiwanie własnej tożsamości religijnej. Dzisiaj wielu ludzi ma problem z określeniem własnej tożsamości, czy przynależności. Poszukują czegoś, gdzie będą mogli lepiej poznać siebie i uważają, że sekta im w tym pomoże. Innym powodem, dla którego powstają sekty, a ludzie do nich dołączają jest kryzys rodziny w jej tradycyjnym ujęciu, gdzie to w rodzinie dokonywał się kiedyś automatycznie wybór wyznania. Wielu uważa też, że innym powodem powstawania sekt jest osłabienie związków międzyludzkich. Sekta wymaga od swoich członków, aby trzymali się oni blisko, więc zapewnia im potrzebę bliskości, której wielu ludziom brakuje.

Drugim zjawiskiem jakiemu zamierzam się przyjrzeć jest jak wcześniej wspomniałam kościół. Kościół rozumiany może być dwojako. Po pierwsze jako budynek, w którym modlą się wyznawcy, a po drugie jako wspólnotę ludzi. Jak wiadomo skupię się na tym drugim pojęciu Kościoła.

Słowo Kościół wywodzi się z łacińskiego słowa „ecclesia”, które znaczy rzecz albo miejsce ofiarowane Panu albo dom Pana. Można je też zdefiniować jako zgromadzenie ludu.

Określenia te oddają pierwotny charakter kościoła, który rozumiany jest jako wspólnota, zgromadzenie. Miejsce, gdzie ogół wiernych ludzi może tworzyć jedną wspólnotę w czasie i przestrzeni oraz mogą zaspokajać swoje duchowe potrzeby.

Tak mniej więcej prezentują się obydwa pojęcia, które zamierzam w dalszej części pracy porównać ze sobą. Zamierzam dzięki temu odpowiedzieć na pytanie, czy Kościół to bardziej zaadaptowana sekta, czy jest zupełnie odrębną instytucją.

Mimo, że obydwa pojęcia traktuje się jako dwa odrębne zjawiska, z pierwszego punktu widzenia wydają się dla mnie podobne pod kilkoma względami.

Po pierwsze, pod względem zaspokojenia potrzeb duchowych takich jak poczucie przynależności, czy tworzenie tożsamości religijnej.

Można powiedzieć, że w dzisiejszych czasach nastąpił pewien kryzys tożsamości. Każda osoba, która urodziła się w demokratycznym państwie ma dostęp do publicznej edukacji, czy służby zdrowia. Powoduje to, że ludzie w takiej społeczności mają równe szanse osiągnąć te same cele – przynajmniej w teorii, bo wiadomo, że istnieją jeszcze inne czynniki, które wpływają na osiągnięcie celu, jednak to nie na nich zamierzam się skupić. Bardziej chodzi mi o to, że nie ma już odgórnego wpływu, który kształtował nasze życie. Przynajmniej nie w takim stopniu jak sto lat temu. Rodzice nie dyktują już swoim dzieciom jak mają żyć, a kultura nie naciska aby pewne zawody wykonywały określone zawody. Ludzie mają wybór, a ten wybór powoduje, że niektórzy ludzi stracili swoje poczucie tożsamości. Wiele rzeczy w naszym życiu jest zmienne, bo taka jest jego natura. Jednak wielu ludzi dąży do stabilizacji, którą utożsamia z brakiem zmian. Jedną z rzeczy, która może zapewnić taką stabilność oraz przyczynić się do budowania tożsamości jest religia.

Kościół zapewnia swoim wiernym poczucie bezpieczeństwa przez to, że odpowiada na nurtujące ich pytania dotyczące na przykład tematyki śmierci. Kościół w wielu kwestiach mówi ludziom jak mają postępować, co wolno im robić, a czego nie. Zapewnia im system wartości dzięki, któremu mogą funkcjonować w tej wspólnocie oraz poza nią.

Podobnie moim zdaniem sekty oddziaływają na swoich członków. Jak wcześniej wspomniałam ludzie dołączają do sekt z podobnych powodów jakich dołączają do kościoła. Sekta ma określone zasady funkcjonowania, posiadają również systemy wartości nawet jeśli odmienne od tych kościelnych to dalej jest to pewien system wartości jaki mogą przyjąć jej członkowie. Sekta pozwala też, a raczej pomaga tworzyć tożsamość religijną przez to, że sekta również ma swój odmienny system wierzeń.

Innym czynnikiem, który zapewniają obydwie te instytucje jest zapewnienie bliskich więzi. Powszechnie uważa się, że w dzisiejszych czasach nastąpił kryzys rodziny, o którym wspomniałam wcześniej przy powodach wstępowania do sekt. Ludziom brakuje bliskich więzi, dzięki którym przestaną czuć się samotni. Wstępując do kościoła, czy sekty ludzie poświęcają dla siebie nawzajem czas, aby rozwijać wspólnotę, do której wstąpili. Zaczynają mieć wspólne zainteresowania i tworzą się między nimi bliskie więzi. Niektórzy ludzie wstępują do sekty albo kościoła po to, aby nie czuć się już samotnym.

Ostatnią rzeczą, która jest wspólna dla sekty oraz kościoła, to to, że są grupami religijnymi. Spełniają też pewne wymogi, które kwalifikują je do grup religijnych. Jest to zachowanie swojej tożsamości oraz pozyskiwanie zasobów. W tym aspekcie zaczynają się od siebie różnić.

Zachowanie tożsamości odnosi się do tego, że grupa religijna powinna posiadać odrębny przekaz od innych religii, aby tworzyła swoją własną tożsamość. Natomiast pozyskiwanie zasobów odnosi się do otwartości grupy religijnej na możliwość pozyskania nowych członków.

Obydwa wymogi są niezbieżne, czy kompatybilne. Nacisk, której ze stron może doprowadzić do destabilizacji albo rozpadu grupy religijnej.

W przypadku sekt, skupiają się one bardziej na zachowaniu swojej odrębnej tożsamości od innych grup religijnych. Izolują się one od otoczenia, aby zachować czystość ich przekazu religijnego. Doprowadza to do tego, że sekty są mniej otwarte na nowych członków, nawet jeśli są oni konieczni, aby zapewnić jej przetrwanie. Dla sekt liczy się przede wszystkim zachowanie odrębności od innych religii oraz od reszty społeczeństwa. Nie modyfikują oni swojego przekazu, aby przybywało im więcej wiernych.

Odwrotnie natomiast wygląda sprawa z kościołem. Kościoły stawiają bardziej na otwartość na nowych wiernych, bardziej niż na czystości przekazu zależy im na pozyskiwaniu nowych członków. Przez modyfikacje swojego przekazu kościół, powoduje, że więcej ludzi może utożsamiać się z ich przekonaniami, dlatego mają możliwość pozyskania znacznie więcej wiernych niż sekty.

Kolejne różnice jakie można zaobserwować po bliższym przyjrzeniu się zjawiskom sekty i kościoła jest stosunek z otoczeniem. Nawiązuje on trochę do poprzedniej różnicy, a mianowicie do pozyskiwania zasobów, gdzie mowa o otwartości obydwu instytucji.

Sekta jest instytucją ekskluzywną, czyli organizacją zamkniętą. Aby się do niej dostać trzeba spełnić pewne wymagania, czy przejść przez rytuały inicjacji. Nie każdy zainteresowany może dostać się do sekty.

Natomiast kościół jest grubą bardziej inkluzywną. Kościół ma pewne rytuały wejścia do swojej wspólnoty jednak te rytuały nikogo nie wykluczają oraz nie sprawiają problemu z wejściem do społeczności – np. chrzest.

Innym aspektem jest relacja z otoczeniem, która poniekąd wiąże się z poprzednim przykładem.

W przypadku sekty jej relacja z otoczeniem jest dość napięta. Przez izolację jaką tworzy setka, nie dopuszcza do siebie zbyt wielu ludzi, a przez swoją chęć zachowania odrębnej tożsamości często nastawiona jest negatywnie do otoczenia i to z wzajemnością. Sekty skupiają się na tym, aby ich członkowie stali się od nich zależni i nie wracali do społeczności, dlatego ich – sekt – systemy wartości, często różnią się od ogólnie przyjętych norm i wartości. Jest to powodem wrogości sekty do otoczenia.

W przypadku kościoła wygląda to inaczej. Kościół jest jak wspomniałam wcześniej bardziej otwartą instytucją oraz skorą do drobnych modyfikacji swojego przekazu, aby być akceptowanym przez większość społeczności, w której się znajduje. Kościół zwykle jest w neutralnej relacji ze środowiskiem albo w pozytywnej.

Ostatnią różnicą jaką chcę w tym temacie jeszcze poruszyć jest typ panowania.

W przypadku sekt występuje tzw. charyzma osoby. Władzę w sekcie sprawuje jedna konkretna jednostka, której przypisane są niecodzienne właściwości, dzięki którym może czynić cuda. Inaczej wygląda panowanie w przypadku kościoła. Nie jest ono przypisane do poszczególnej osoby, tylko do urzędu, nazywane to jest charyzmą urzędu. Moc nadprzyrodzona przypisana jest w tym przypadku do urzędu jakim jest ksiądz, a nie do jego osoby. Nie ważne czy jest on mniej lub bardziej pobożny, jeśli wypowie poprawnie słowa konsekracji dokona cudu przeistoczenia.

Analizując powyższe różnice można powiedzieć, że sekta i kościół są to dwie różne instytucje, które stoją na tej samej osi jaką są instytucje religijne, ale po jej dwóch przeciwnych końcach.

Odwołując się do mojego pytania, czy kościół to bardziej zaadaptowana sekta. Tak i nie.

Kościół jest to zupełnie nowa odrębna instytucja religijna, co pokazałam analizując powyższe różnice. Jednak kościół może być wyższym stadium sekty, jeśli zacznie się ona – sekta – zmieniać.

Gdyby sekta stała się bardziej otwarta, zaczęła stawać się bardziej inkluzywna oraz tworzyć bardziej przyjazną relację z otoczeniem stała, by się denominacją. Kolejną zupełnie odrębną strukturą, która miałaby szansę przeobrazić się w kościół.

Swego rodzaju potwierdzeniem mojego spostrzeżenia może być rozwój kościoła chrześcijańskiego. Analizując początki kościoła chrześcijańskiego, za które uznaje się pojawienie się Jezusa oraz początek głoszenia przez niego swoich nauk.

Nie będę zagłębiać się tutaj, czy Bóg istnieje, czy nie. Skupię się na faktach jakimi dysponuję. Jezus jako osoba fizyczna istniał oraz udzielał swoich nauk razem z apostołami. Przypatrując się z zewnątrz Jezus oraz jego wyznawcy początkowo mogli się jawić jako odłam judaizmu. Była to początkowo niewielka grupa ludzi, która podążała za swoim liderem – Jezusem. Posiadała ona swoją własną hierarchię wartości na co wskazują nauki głoszone przez Jezusa. Do tego postać Jezusa była silnie akcentowana, nawet jeśli nie przez niego samego to przez jego wyznawców. Na pewno więzi jakie panowały w ich grupie były silnymi więziami, jednak trudno określić, czy były to jedyne relacje jakie mieli członkowie. Z tego, co można się dowiedzieć z Biblii, Jezus chodził i nauczał, a za nim podążali jego uczniowie. Można więc wysunąć z tego wiosek, że więzi jakie tworzyli w grupie podążając za Jezusem były ich jedynymi głębokimi więziami z racji tego, że byli grupą wędrującą. Nie zostawali w jakimś miejscu wystarczająco dużo czasu, aby nawiązać inne głębsze relacje. Można też jasno powiedzieć, że wykazywali się dużą lojalnością względem Jezusa – ich lidera – co można udowodnić z tego, że zostali z Jezusem do końca, aż do jego śmierci na krzyżu oraz tego, że czuwali przy jego grobie.

Te powyższe cechy mogą wskazywać, że na początku chrześcijaństwo traktowane było jak sekta. Mogą to potwierdzać słowa Biblii „Stwierdziliśmy – mówił w swojej mowie oskarżycielskiej – że człowiek ten jest przywódcą sekty nazarejczyjków, szerzy zarazę i wzbudza niepokoje wśród wszystkich Żydów na świecie” (Dz 24,5)

Są to dość ostre słowa, jednak zrozumiałe jeśli postawi się na miejscu ówczesnych Żydów, dla których grupa Jezusa mogła stanowić zagrożenie dla ich religii. Jezus głosił odmienne nauki od tych panujących w tamtych latach. Uważany był przez nich jako osoba głosząca herezję.

Ostatnia cechą i chyba najbardziej trudną do omówienia jest relacja Jezusa oraz jego wyznawców z otoczeniem. Według definicji sekty powinna ona mieć neutralną albo wrogą relację z otoczeniem. Jednak z nauk Jezusa można wywnioskować, że dołączyć mógł do niego każdy bez wyjątku. Sam też nie był nastawiony negatywnie do obcych. Inaczej sprawa wygląda z drugiej strony. Otoczenie, jak pokazywał wyżej cytat z Biblii, grupa Jezusa była traktowana jak sekta przez co mogli spotykać się z prześladowaniami albo dysonansem ze strony obcych. Dlatego jednoznacznie trudno określić jaka relacja była między pierwszymi chrześcijanami, a otoczeniem. Myślę, że można ja określić jako skomplikowaną, co może podchodzić pod relację sekty z otoczeniem, która zwykle nie jest łatwa do nakreślenia.

Patrząc na powyższą analizę mogę stwierdzić, że – w moim odczuciu – pierwsi chrześcijanie stanowili swego rodzaju setkę, ale nie w negatywnym zabarwieniu tego słowa.

Dzisiaj religia chrześcijańska obejmuje 32% populacji na świecie. Jest obecnie największą religią. Pokazuje to jak bardzo z grupy kilkuosobowej rozrosła się na 2,2 mld osób.

Pokazuje to, że gdy sekta stanie się bardziej otwarta oraz zacznie dbać o pozytywne relacje z otoczeniem jak zaczęli dbać pierwsi chrześcijanie. Otwierali się na każdego kto chciał do nich przystać, tworząc przy tym miejsca kultu, gdzie wierni mogli się modlić się w jednym miejscu i czasie. Grupa wierzących, która początkowo stanowiła odłam judaizmu stopniowo rozrastała się przez twa tysiąclecia do największej religii.

Oprócz tego nastąpiła również zmiana typu panowania z charyzmy osoby – jakiej był Jezus, który dokonywał cudów, zmieniło się na charyzmę urzędu – gdzie stanowisko kapłana może objąć każdy.

Mimo początkowych podobieństw między sektą, a kościołem, które jednoznacznie wskazują na ich przynależność do grup religijnych są one odrębnymi instytucjami. Uważam, że można powiedzieć, że kościół jest bardziej zaadaptowaną sektą, jeśli uwzględni się to, że obydwie znajdują się na linii grup religijnych, ale na jej dwóch różnych krańcach.


1 Menshing (1947:za Susabowska,2013)

Bibliografia

  • Susabowska, K. (2013). DUCHOWOŚĆ POGRANICZA MIĘDZY KOŚCIOŁEM A SEKTĄ, CZYLI O PRÓBIE KLASYFIKACJI ZJAWISKA. ZESZYTY NAUKOWE POLITECHNIKI ŚLĄSKIEJ. 2013/65. 405-412
  • Andrzejewska, A. Bednarek, J. (2014). Sekty. W: J. Lizut (red.). Polityka Społeczna. Zagrożenia cyberprzestrzeni. Kompleksowy program dla pracowników służb specjalnych. (164-170). Warszawa: Wyższa Szkoła Pedagogiczna im. Janusza Korczaka w Warszawie
  • Kaczmarek, K. (2001). Sekty z innego punktu widzenia. W drodze. 5/2001. 78-88
1 1 vote
Article Rating

Post Author: DodoDan

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments