Opowieści z Przeszłości – Epilog

Pierwszy Rozdział

Poprzedni Rozdział

Od dnia wylotu minęło równo trzydzieści lat, a ja nadal lubię myśleć, że tamtego dnia…

Gdy mój dziadek Bogdan skończył opowiadać mi historię swojego życia. Nie był on jakimś znanym człowiekiem, ale dla mnie był i nadal jest człowiekiem niezwykle mądrym. Sam uważał, że zmądrzał dopiero na starość, dlatego też uznał, że jeśli poznam jego historię. Jak doszło do tego, że epidemia wirusa na początku dwudziestego pierwszego wieku zabiła prawie połowę populacji, jak wojna, którą sami sobie wytoczyliśmy zamiast żyć razem, i jak zniszczyliśmy nasz dom. Zdobędę chociaż część jego mądrości.

Bo prawda jest taka, że sami do tego doprowadziliśmy. Wielu z was pewnie też słyszało historie od swoich rodzin. Jest już naprawdę niewielu tych co pamiętają epidemię, ale są jeszcze ci, którzy pamiętają wojnę.

Ja urodziłem się po niej, ale nie można powiedzieć, że miałem spokojnie dzieciństwo. Zawsze gdzieś w telewizji słyszałem, że za kilkanaście lat świat się skończy.

I ci ludzie mieli rację.

Trzydzieści lat temu wybuch superwulkan pod Yellowstone, kończąc życie, aż 90% istot żywych.

Z niedawno przeprowadzonych badań jakich dokonały drony wysłane na Ziemię, jest tylko kilka miejsc, gdzie mogą spokojnie dochodzić do siebie kilka gatunków.

Ale nie jesteście na biologii, abym Wam o tym opowiadał. To są zajęcia, które uświadomią was jakie błędy popełniliśmy. Tutaj dowiecie się co stało się na Ziemi i jak do tego doszło. Może do części z Was dotrze również to, że trzeba brać odpowiedzialność za swoje błędy. Naprawdę byłbym szczęśliwy i dumny, jeśli udało by mi się zaszczepić w was pojęcie odpowiedzialności.

Ludzie żyjący na Ziemi doprowadzili do ocieplenia klimatu, zwiększenia stężania dwutlenku węgla. Wyginięcia wielu gatunków, a mówię jedynie o tym co działo się przed epidemią. Potem ludzie przez kilka lat po epidemii starali się jakoś zaradzić skutkom klimatycznym do jakiś doprowadzili.

Jednak widać, że dla wielu łatwiej było wywołać wojnę niż naprawić swoje błędy. Łatwiej dla wielu okazało się walka o to co zostało niż zadbanie o to, co pozostało.

A gdy doprowadziliśmy do katastrofy, która zniszczyła wszystko co posiadaliśmy, nie mogliśmy zrobić już nic.

Mogliśmy tylko uciec, jednak była to inna ucieczka od tych poprzednich. Zwykle uciekaliśmy od odpowiedzialności, ale to był pierwszy raz, gdy spróbowano się zmierzyć z konsekwencjami.

Od kiedy kolonie na Marsie zaczęły działać zaczęto wprowadzać programy edukacyjne, których celem było uświadamianie ludzi, że to co stało się na Ziemi jest naszą winą oraz wiele technologii, które nie szkodzą środowisku. Poszukuje się na tych programach rozwiązań jak można by było zapobiec tamtym katastrofom oraz uczy się ludzi odpowiedzialnego życia.

Dzisiaj te zajęcia nie są już obowiązkowe jak za moich czasów, ale dalej chodzi na nie większość dzieciaków ze szkoły. Miło mi się patrzy jak ta sala jest zapełniona.

Naprawdę. Bo to pokazuje, że waszym rodzicom zależy na tym, abyście zrozumieli naszą przeszłość i wysunęli z niej lekcję na przyszłość.

Było to marzeniem mojego dziadka.

Mimo tego, że od dnia, kiedy widziałem go po raz ostatni minęło już trzydzieści lat, lubię myśleć, że po pożegnaniu nas dziadek przeszedł się ostatni raz po naszym domu w Monachium.

Oglądał pomieszczenia, w których mieszkali jego synowie. Bibliotekę pełną książek, w której uwielbiałem się ukrywać. Dom, w którym zmarła moja babcia, której nigdy nie poznałem. Lubię myśleć, że dziadek Bogdan przyglądał się pustym miejscom na ścianach, gdzie wisiały zdjęcia rodzinne.

Dał mojemu tacie wszystkie zdjęcia jakie miał. Nawet zdjęcia z lat osiemdziesiątych z czasów młodości jego rodziców.

Potem wyszedł na zewnątrz, podziwiając ogród, który najpierw pielęgnowała babcia Karolina, a następnie moja matka.

Był to duży ogród, z dużą ilością krzewów czy kwiatów. Pamiętam jedynie ich barwne kolory. Niestety nie wymienię nazwy żadnego z nich oprócz jednego drzewa.

Było to pierwsze drzewo jakie zasadziła moja babcia. Był to złotokap. Piękne drzewo, które miało koło 4 metrów wysokości. Późną wiosną kwitną na nim żółte kwiaty. Miałe drobne żółte kwiaty. Jako dziecko myślałem, że obrastają na nim złote kwiaty.

Pod tym drzewem znajdowała się też ławka. Mój dziadek lubił na niej przesiadywać. Mówił, że czuje wtedy obecność babci Karoliny.

Lubię myśleć, że skierował się tam pod wieczór. Usiadł na ławce, spoglądając w niebo. Ostatni raz ciesząc się złotymi kwiatami, a potem zamknął oczy i odszedł.

Byłaby to dla niego spokojna śmierć. Bez cierpienia, ale umarłby z nadzieją, że mamy szansę.

Szansę na nowe życie. Na niepopełnienie tych samych błędów co nasi poprzednicy.

To jest też coś czego ja chcę was nauczyć. Przeszłość jest po to, abyśmy mogli się na niej uczyć. Wyciągać wnioski. Nie popełniać już popełnionych błędów. To jest ważne. Musimy patrzeć w przyszłość, pamiętając o przeszłości.

Dlatego cieszę się, że moje zajęcia wciąż są tak popularne wśród waszych rodziców, skoro was na nie posyłają. Ale też dumny, że postanowiliście tu przyjść, bo mieliście wybór. W końcu są to zajęcia nieobowiązkowe i mogliście na te zajęcia nie przyjść, co kilka osób uczyniło. To ich wybór. To jest wasz i jestem z tego wyboru dumny. Jest to pierwszy krok, aby nauczyć się jak brać odpowiedzialność za swoje czyny.

Dobrze, to koniec na dzisiaj. Mam nadzieję, że w tak licznym gronie pojawicie się na kolejnych zajęciach.

Następne zajęcia zaczniemy od tego, co można byłoby zrobić, aby zapobiec wojnie oraz w jaki sposób można by było gospodarować zasobami w tamtych czasach.

Możecie przeczytać kilka rozdziałów książki generała Michała, który szczegółowo opisał trzecią wojnę światową z punktu widzenia ZKPA. Powinna być w szkolnej bibliotece cyfrowej.

Do zobaczenia na kolejnych zajęciach.

Post Author: DodoDan

16
Dodaj komentarz

avatar
11 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
13 Comment authors
AnetaAniaDodoDanPo prostu MAMABookendorfina Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Karolina / Nasze Bąbelkowo
Gość

Miejmy nadzieję, że historia już nigdy się nie powtórzy – ale żeby tak było trzeba zawsze nosić w sobie pamięć o tym, co się wydarzyło.

Kasiak
Gość
Kasiak

Ciekawe. Widać, że masz talent. Pisz dalej.

Sikorkowe Pasje
Gość

Bardzo lubiłam słuchać opowiadań dziadka i babci – jak to kiedyś było. Brat dziadka działał w oddziałach Andersa – tych historii mogłam dotknąć słuchając oraz pobudzając wyobraźnię.

MamaPatrzy
Gość

Bardzo ciekawie piszesz. Historię są wciągające, czekam na więcej 🙂

Akacja
Gość

Popracuj nad interpunkcją. Talent jest, ale potrzeba warsztatu.

Bookendorfina
Gość

Wszystko przychodzi wraz z doświadczeniem. 🙂

Pojedztam.pl
Gość

Może kiedyś zapoznamy się z całością.

Ania
Gość
Ania

Ciekawa historia i z wyrażeniem przekazem, podoba mi się

sabina
Gość

Przeczytałam jednym tchem. Pisz dalej!

Bookendorfina
Gość

Tak, warto pisać, co nam w duszy gra, pow wielu latach z sympatią się na to patrzy. 🙂

Po prostu MAMA
Gość
Po prostu MAMA

Miałam wrażenie, że wiele zdań jest „urwanych”, niedokończonych i to mnie męczył podczas czytania. Trzymam kciuki. Pisz dalej!

Ania
Gość

Bardzo interesująco się czyta, wciąga od pierwszych zdań, pomimo tego że nie wiem czy to Twój cykl, opowiadanie – nieważne! Mam ochotę na więcej!
Ps. Rób dodatkową korektę po napisaniu tekstu.

Aneta
Gość

Mądrość życiowa starszych jest nie do przecenienia.