Opowieść o Pewnym Cieniu – Rozdział IX – Układ

Spis Treści

Rozdział I – Przebudzenie

Rozdział II – Codzienność 

Rozdział III – Otępienie

Rozdział IV – Rozkojarzenie 

Rozdział V – Determinacja

Rozdział VI – Rozdroże 

Rozdział VII – Trop

Rozdział 8 – Przymus

Rozdział 9 – Układ (obecnie)

Kolejne dni minęły Domasławie podobnie. Jednak były w pewien sposób wyjątkowe. Doma nie dbała tylko o siebie, ale i o kogoś innego. Nie stawała sobie z tego sprawy, ale powoli odzyskiwała utraconą równowagę.

Uwolnienie się od demona przyniosło jej ulgę. Nie czuła już przyłączającego gniewu, który powoli zżerał ją od środka. Teraz wiedziała, że rzeczywiście coś ją pożerało. Czuła jakby mgła otaczająca jej umysł zaczęła się wreszcie rozrzedzać.

Była zdolna spojrzeć na swoje wcześniejsze zachowanie z zupełnie innego punktu. Bardzo się nad sobą użalała i robiła wszystko, co tylko mogła, aby nie myśleć o śmierci swojej matki. Dopiero teraz spostrzegła, że tkwiła w dość dziwnym punkcie. Zdawała sobie sprawę, że jej matka nie żyje, ale jakby równocześnie nie potrafiła żyć z tą myślą. Jej codzienność wyglądała tak, samo jakby żyła jej matka. Robiła to, co zawsze przed jej śmiercią, jednak jej już nie było. Nie ważne jak dziwnie to brzmi. Tak się czuła. Jakby uwięziona duchem w starym życiu, a ciałem w nowym. Nie potrafiła ruszyć dalej, nawet jeśli myślała, że tak jest.

Dopiero gdy pozbyła się tego demona, zaczęła godzić się ze śmiercią matki. Wiedziała, że nie ważne co zrobi, to nie zwróci jej życia. Jednak dalej było coś, co czuła, że musi zrobić.

Dowiedzieć się, dlaczego TO się stało? Czemu jej matka musiała umrzeć?

Chciała to wiedzieć, ponieważ uważała, że to pomoże jej uporać się z TYM. Uważała tak wcześniej i to się nie zmieniło. Jednak teraz nie robiła tego z gniewu czy chęci zemsty. Sama do końca nie była pewna dlaczego. Po prostu coś jej kazało.

Jej nowa codzienność wzbogaciła się o opiekę nad Cieniem. Jakoś rozmowa z nim, nawet o dość błahych rzeczach jak gatunki książek, czy pogoda sprawiała jej przyjemność. Nie musiała zachowywać się sztucznie jak przy swoich przyjaciołach. W co drugim zdaniu musiała zapewniać, że wszystko jest w porządku. Bardzo ją to męczyło. Czuła się atakowana tymi pytaniami. Wiedziała, że to z troski, ale chciała też odpocząć od tego, jednak nie mogła, gdy ktoś jej o tym cały czas przypominał.

Tak naprawdę od dawna nie przeprowadziła z kimś zwykłej rozmowy. Tęskniła za tym.

Westchnęła ciężko, patrząc na Cienia. Siedział na kanapie, czytając „Poezje” Edgara Allana Poe. Doma jakoś nigdy nie zabrała się do tej książki. Za to była ulubioną książką jej matki. Nie bardzo była pewna dlaczego.

Stan zdrowia Cienia uległ znacznej poprawie. Domasławie, trudno było uwierzyć, że zaledwie parę dni temu był bliski śmierci, a teraz? Jego ran prawie nie było, jednak jego organizm nie odzyskał jeszcze wszystkich sił.

Zaproponowała, że może tu zostać, dopóki nie poczuje się na siłach. Jednak czuła się winna jego ran. Nawet jeśli teraz wszystko było z nim w porządku. Miała wrażenie, że zrobiła niewiele. Kilka razy zmieniła mu opatrunki oraz przygotowała kilka naparów.

Westchnęła ciężko. Musiała się w końcu odezwać.

Podeszła do Cienia.

– Jak się czujesz? – zapytała Domasława, siadając na fotelu naprzeciwko.

– Wystarczająco dobrze — powiedział Cień, odkładając książkę na stolik. – Aby zacząć.

– Co zacząć? – zapytała kobieta. Nie bardzo rozumiała o co, chodzi jej towarzyszowi. Często mówił dziwnie. Skrótami albo niedomówieniami. Był taki i nie mogła nic na to poradzić.

– Mówię o naszej współpracy — odrzekł Cień, prostując się na kanapie. – Mogę wyczuć, że czujesz się winna. A nie powinnaś. To nie twoja wina, że przyczepił się do ciebie tamten potwór — oznajmił mężczyzna, patrząc kobiecie w oczy. Poczuła, jakby przeszywał ją na wylot. Czytał z niej jak z otwartej księgi. To było coś do czego, nie mogła się przyzwyczaić. – Zrobiłaś wystarczająco, ale sądzę, że oboje możemy sobie wzajemnie pomóc. – Złożył dłonie, jakby na coś czekał.

– O czym mówisz? – zapytała bezwiednie kobieta. Nie wiedziała, jak mogłaby sama odnaleźć zabójcę matki, ale z nim? Nie była pewna czy jej się uda, ale lepsza taka pomoc niż żadna. Tylko co on chciał w zamian?

– Ty potrzebujesz pomocy w znalezieniu człowieka, który zabił twoją matkę oraz ochrony przed bestiami, natomiast ja muszę znaleźć kobietę z półksiężycem — odparł Cień, nie spuszczając wzroku z Domasławy.

– Jakiej ochrony? – zapytała Doma. To zainteresowała ją bardziej niż umowa, jaką mieli zawrzeć.

– Jakby to ująć — zaczął Cień, zastanawiając się. – Ostatni demon odsłonił cię — Cień spostrzegł, że kobieta dalej nie rozumie o co, mu dokładnie chodzi. – Twoja aura stała się wrażliwa. Normalnie ludzka aura jest stabilna. Jednak, gdy zaczynają targać nią silne negatywne emocje, staje się chaotyczna. Przyciąga różne potwory, które chcą się na niej żywić. Czasami ludzie sami sobie z nimi radzą, a czasami potrzebują pomocy. – Tłumaczył Cień. – Jednak w obydwu przypadkach aura musi się uspokoić. Wrócić do naturalnego stanu. Potrzebuje do tego czasu. – Wskazał na Domasławę. – W twoim przypadku, aura jest tak niestabilna, że byle jaki potwór mógłby ci zaszkodzić.

Domasława lekko zażenowana swoim stanem opuściła głowę. Uważała, że jako wiedźma, nawet ta, która nie ukończyła szkolenia, posiada lepszą aurę. Widać bardzo się myliła. Z przykrością musiała przyznać, że sporo się opuściła. Musiała to jakoś naprawić, lecz na razie miała ważniejsze rzeczy niż poprawa swoich umiejętności.

– Może wróćmy do twojego układu — zaproponowała kobieta. – Na czym ona dokładnie miałaby polegać?

– Ja zapewnię ci ochronę przed bestiami, a ty pomożesz mi znaleźć pewną kobietę — powiedział Cień, czekając na odpowiedź.

Domasława zastanawiała się nad jego propozycją. Musiałaby znaleźć kobietę, o której nic nie wie. To nie jest łatwe zadanie. Odnalezienie jakikolwiek śladów zabójcy jej matki zajęło jej tygodnie, o wiele więcej czasu będzie musiała poświęcić na znalezienie tamtej kobiety. W zamian za to dostanie ochronę przed potworami. Brzmiało to uczciwie.

– W porządku — odrzekła Domasława, wyciągając rękę w stronę Cienia. – Już nawet wiem, od czego zacząć — dodała kobieta, uśmiechając się lekko.

Cień uścisnął dłoń kobiety na znak zgody.

Ich pierwszą rzeczą, jaką zamierzali zrobić, jest poproszenie duchów o pomoc. Doma przygotowywała się do tego ostatnio, ale przerwali jej nieproszeni goście. Teraz przy ochronie Cienia powinno jej się to udać.

Rozmowy z duchami dla niewtajemniczonych są naprawdę niebezpieczne. Zamiast ducha, z którym chcą porozmawiać, najczęściej ściągają najbliższe. A te nie zawsze są przyjaźnie nastawione. Najczęściej sprowadzają też pospolite demony.

Doma zaczęła się zastanawiać, czy czasem te potwory to nie są jakieś nieznane jej demony. Zaczęła żałować, że nie przykładała się tak, do demonologii, jak powinna. Jednak to nie była pora, aby badać tamte demony.

Mieli umowę.

Od razu po jej zawarciu zaczęła przygotowywać wszystko do seansu. Chciała go odprawić jeszcze tego samego wieczoru.

Post Author: DodoDan

19 thoughts on “Opowieść o Pewnym Cieniu – Rozdział IX – Układ

    skucińska

    (Październik 27, 2019 - 4:01 pm)

    kolejny fajny rozdzial , pozdrawiam

    Shikatemeku

    (Październik 27, 2019 - 4:04 pm)

    Kolejna świetnie napisana opowieść! Wciągająca i interesująca

    Ala

    (Październik 27, 2019 - 6:31 pm)

    Świetna historia, już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału.

    Lilianna

    (Październik 27, 2019 - 7:01 pm)

    Rewelacyjne opowiadanie. Myślę że powinnas pomyslec o napisanie książki. Aby ja może wydać z chęcią sięgnęłabym po nia.

      DodoDan

      (Październik 27, 2019 - 7:09 pm)

      Szczerze to próbuje,ale na razie niewiele z tego wychodzi.

    Adrianna

    (Październik 27, 2019 - 10:39 pm)

    Świetne opowiadanie! Coraz lepiej ci idzie pisanie. Super!

      Mayka.ok

      (Październik 28, 2019 - 12:38 pm)

      Trzymam kciuki, że wkrótce się uda 🙂

    Łukasz Jarych

    (Październik 28, 2019 - 6:48 am)

    Super, że Ci się chce! – podziwiam i czekam na papierową wersję.

    Aleksandra NS

    (Październik 28, 2019 - 6:50 am)

    Bardzo ciekawe. Czekam na więcej. Pozdrawiam!

    Kinga S

    (Październik 28, 2019 - 7:23 am)

    Czekam na kolejny wpis

    Kinga S

    (Październik 28, 2019 - 7:23 am)

    Bardzo mi sie podoba:)

    Sikorkowe Pasje

    (Październik 28, 2019 - 8:52 am)

    Super ta część ale początek troszkę jeszcze smutny. Sama się zastanawiam, jak to żyć bez mamy 🙁 na razie mam ją przy sobie, jest wspaniałą i kochaną przyjaciółką.
    Ciekawe jakiej kobity szuka Cień … ?

    Koralina

    (Październik 28, 2019 - 10:24 am)

    kojarzy mi się z Supernaturals 😉 Doma jest bardzo ciekawą postacią 🙂

    Natalia Róża Świat Tomskiego

    (Październik 28, 2019 - 11:21 am)

    czytam z zainteresowaniem….

    Agnieszka Ciemińska

    (Październik 30, 2019 - 9:12 am)

    Opowieść pełna konstruktywnych przemśleń, przyjemnie się czyta dochodząc do sedna przekazu.

    Wiewiórka w okularach

    (Październik 30, 2019 - 8:52 pm)

    Jak zawsze jestem pełna podziwu dla Twojego talentu! 🙂

    edyta

    (Listopad 1, 2019 - 10:11 am)

    to kiedy wydanie?

    krystynabozenna

    (Listopad 1, 2019 - 11:12 am)

    Coraz ciekawiej się czyta 🙂

    Aldona

    (Listopad 2, 2019 - 10:11 am)

    Brawo! Właśnie jestem w pociągu i muszę przyznać, że świetnie mi się czytało 🙂 Czekam na cdn 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *