Od zdjęcia do rysunku – Pies

Coś starego…

Dawno nie było wpisów z tej serii. Jakoś z samych zdjęć rysuję rzadko, a jest to dobre ćwiczenie. Ma się ważne rzeczy uchwycone na zdjęciu.

Teoretycznie jedno zdjęcie wystarczy do odwzorowania przedmiotu lub postaci na nim się znajdującym. Jednak im więcej zdjęć tym lepiej, widzi się to co jest na zdjęciu w trójwymiarze – chyba łatwiej jak narysować coś w przestrzeni.

Wiadomo nie warto też z tym przesadzań. Ilość zdjęć danej rzeczy zależy od jej skomplikowania, albo tego jak chcecie to uchwycić na rysunku.

Na jednym zdjęciu nie widać wszystkiego. Rysując swojego psa korzystałam z dwóch zdjęć. Jedno macie niżej, a drugie było zrobione z góry.

Zdjęcia z różnych perspektyw ułatwiają rozmieszczenie rzeczy, czy postaci.

Efekty ćwiczeń

Zanim wzięłam się do zrobienia tego rysunku, to wielu z Was widziało, że powtarzałam sobie podstawy. Na razie jeszcze siedzę w zwierzętach, bo jest tu duże pole do manewru i ćwiczeń. Od anatomii zwierząt po rodzaje futer, czy upierzenia, a nawet łusek.

Jak anatomia mi wielkich problemów nie sprawia, bo jak ma się opanowane bryły i perspektywę to nie powinno to sprawiać wielkiego problemu.

Gorzej jest z futrem. Jeszcze mi nie wychodzi tak jak chcę, ale od tego są ćwiczenia.

Na razie staram się iść krok po kroku w stronę realizmu. Powoli małymi krokami, aby to zaczęło coś przypominać.

Trochę o rysunku

Poniżej znajduje się zdjęcie jednego z moich psów. Na szczęście spała, więc udało jej się zrobić zdjęcie. Uznałam, że jest to ciekawa poza. Rzadko widzi się takie zdjęcia psów na Internecie jak to.

Pies totalnie zrelaksowany.

A jeśli chodzi o sam rysunek, to anatomicznie większych zastrzeżeń nie mam. Jedynie głowa pieska jest za bardzo przekrzywiona do podłogi. Powinnam trochę wyżej umieścić pyszczek. Lewą łapkę też trochę „ucięłam”. Myślałam, że się zmieści cały, ale trochę się przeliczyłam.

Jednak reszta proporcji jest w miarę zachowania. Pies psa przypomina. Cienie też są w porządku. Tylko to futro.

Nadaje jak to ujęła moja mama – komizmu do rysunku. Tu przyznaję, że futro nie wyszło mi tak jak chciałam. W ogóle.

Nad futrem muszę sporo poćwiczyć i skupić się na rysowaniu tylko jego, aż zacznie wyglądać chociaż podobnie. Bo tutaj to do tego daleko.

Jednak dobrą stroną tego rysunku, jest to, że w ogóle spróbowałam go narysować. Dzięki niemu wiem na czym stoję i co trzeba jeszcze poprawić.

1 1 vote
Article Rating

Post Author: DodoDan

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments