Jarosławiec – dzień I

Z rodziną wybraliśmy się nad morze do Jarosławca. Około pięciu godzin w aucie z dwoma psami, a jeden z nich miał chorobę lokomocyjną. Było trochę ciężko, ale mieliśmy podkłady. Droga minęła w miarę spokojnie. Dojechaliśmy o wpół do drugiej. Szybko się rozpakowaliśmy i ruszyliśmy na plażę z naszymi psami ( Tosią i Tolą). Padało, a raczej lało jak z cebra, lecz i nam i psom się podobało. Potem zjedliśmy obiad w jednej z knajp z tarasem. Znaleźliśmy też dobrą wędzarnie ryb. Kupiliśmy dorsza i wróciliśmy do ośrodka. Tam ze znajomymi zjedliśmy dobra rybkę i w nocy wybraliśmy się na kolejny spacer. Wróciliśmy około pierwszej w nocy. 
 
 
A po drodze jak jechaliśmy widzieliśmy młode daniele 😉
 

Post Author: DodoDan

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *